#5 Wyluzuj, kobieto! Katarzyna Grochola

Istnieje taki rodzaj książek, który otula nas jak ulubiony koc w jesienny wieczór, takie, które ogrzeją, wzruszą i przytulą, pozostawiając cudowne uczucie ciepełka w środku. Ta książka właśnie taka jest.

Przyznaje, że jest to moja pierwsza książka od Pani Grocholi, więc nie mam porównania, ale zdecydowanie rozumiem, dlaczego jest to nazwisko, obok którego nie można przejść obojętnie, cieszę się, że to właśnie na nią trafiłam w pierwszej kolejności, na pewno nie będzie to tez ostatnia moja książka tej autorki i będę wracać po więcej wzruszeń i śmiechu.

Z początku nie byłam przekonana, formuła tej książki nie była dla mnie zbyt jasna, bo oczywiście nie przeczytałam opisu, tylko sięgnęłam po książkę, bo okładka przykuła moją uwagę (tak już mam) dla dość szybko załapałam konwencje i zżyłam się z rozterkami bohaterki. 

Pięćdziesięcioletnia Agata odbiera pewnego dnia telefon od syna, który zmusza ja do przeanalizowania całego swojego życia, w poszukiwaniu odpowiedzi gdzie popełniłam błąd. Wraz z decyzją jej syna o tym, że planuje się ożenić, nasza bohaterka w przezabawny sposób przybliża nam kulisy swojego macierzyństwa, małżeństwa i aktualnych rozterek. Bardzo to jest ciepła i miła opowieść o rodzinie, relacji, samoświadomości, przemijaniu pojawia się tez wątek straty i bólu, który wzruszył mnie do łez, docenianiu codzienności i miłości.

Muszę przyznać, ze bardzo polubiłam się z takim luźnym stylem pisania pani Grocholi, z jej nietuzinkowym poczuciem humoru i głosem, który idealnie oddawał charakter i emocje głównej bohaterki. Książkę przesłuchałam bardzo szybko i z wielką przyjemnością, myślę, ze jeśli macie w planach wakacje lub jakiś weekend w samotności z książką to będzie idealny wybór. 


8/10

Previous
Previous

#6 Oczy Mony | Thomas Schlesser

Next
Next

#4 101 lekcji, które zmienią twój sposób myślenia | Brianna Wiest