Życie ostatnio

Ostatnie trzy tygodnie upłynęły nam rozkosznie w noworodkowej bańce, otoczeni miłością, chaosem i pieluchami, już we czwórkę.

Nasz cudowny chłopczyk, był najspokojniejszym dzieckiem w brzuchu i pozostaje nim poza ciepełkiem mojego ciała. Jego starsza siostra zupełnie odleciała na jego punkcie i jest największym wsparciem dla niego jak i dla rodziców.

Z utęsknieniem czekam aż zakończymy maraton lekarzowo-urzędowy i będziemy mogli cieszyć się tym cudownym rodzinnym czasem w najbardziej magicznym momencie roku, jakim jest grudzień.

Ostatnich kilka tygodni było szalonych, ale też przełomowych nie tylko dla naszej już większej rodziny, ale także osobiście dla mnie. Podjęłam wyzwanie i zabrałam się za jedno z moich największych marzeń zawodowych, co pochłonie pewnie resztki mojego wolnego czasu, ale poziom poporodowej oksytocyny i endorfin skutecznie utrzymuje w radosnych ryzach i mam siłę podbić świat z moimi ludźmi.

Zanim jednak to oraz absolutnie świąteczny content, którego nie mogę się doczekać to kilka zaległych kadrów z ostatnich miesięcy.

Madryt jesienią to mój ulubiony obraz

Zawsze pod ręką…

Mój rodzaj sklepu z cukierkami

Comiesięczna dawka inspiracji i nowych próbek. W tym miesiącu mam też obsesję na punkcie bordowego koloru i wymarzyłam sobie idealny odcień na ustach, poszukiwania trwają…

Ciążowa opuchlizna nie pozwoliła mi się nimi cieszyć zaraz po zakupie ale teraz się nie rozstajemy, najlepsze buty jakie miałam w swojej kolekcji <3

Grudzień wyzwala we mnie cukiernika, zazwyczaj trzymam się sprawdzonych przepisów jednak od kilku sezonów obiecuję sobie, że znajdę idealny przepis na cynamonki, które staną się naszą kolejną grudniową tradycją, w końcu chyba nam się udało! Dzięki @rozkoszny

A jak o gotowaniu mowa, to moje ostatnie odkrycie - zupa krem z cukinii, mogłabym jeść codziennie! Przepis już wkrótce!

Nie wiem czy to zasługa hormonów czy pogody ale nie wyobrażam sobie dnia bez ciepłego kompotu #mamabedziedumna

Końcówka roku to dla nas wiele okazji do celebrowania…

Moment, w którym zdałam sobie sprawę, że preferuję wygodny feminizm, ja przebijam oponę ale to on ją zmienia haha

Mam ogromny sentyment do tego miejsca - Catedral de la Almudena lub jak kto woli - La Santa Iglesia Catedral Metropolitana de Santa María la Real de la Almudena

Nasza wycieczka do centrum była podyktowana moją ostatnią ciążową zachcianką - Najlepszy madrycki ramen!

Czas na nowy etap… <3

Previous
Previous

Blaski i cienie | Wszystko czego do tej pory nauczyło mnie macierzyństwo

Next
Next

Hotel PURO Kazimierz Kraków | O tym, który dołączył do mojej listy ulubionych hoteli w Polsce